niedziela, 5 kwietnia 2015

Niedziela Wielkanocna

(Mk 16,1-8)
Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. Wczesnym rankiem, w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło. A mówiły między sobą: «Kto nam odsunie kamień od wejścia do grobu?» Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień był już odsunięty, a był bardzo duży. Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. Lecz on rzekł do nich: «Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: "Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział"». One wyszły i uciekły od grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i przestrach. Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały.

Chrystus zmartwychwstał! I co dalej? Jeśli radujesz się z tego powodu, jeśli Twoje serce pełne jest nadziei, to dobrze, ale to nie koniec, teraz czeka na Ciebie trudne zadanie. Zakończył się Wielki Post, Chrystus zmartwychwstał. Przez ten czas kroczyliśmy przez pustynię, pewnie w tym czasie w naszych sercach i głowach rodziło się wiele pytań, wątpliwości, pewnie była radość, którą przeplatał smutek. Jednak jeśli myślisz, Drogi Czytelniku, że teraz nadszedł czas powrotu z pustyni, to jesteś w błędzie. Teraz jest czas, aby wyjść na prawdziwą pustynię- do świata, do naszych miast, miasteczek i wsi, do ludzi, którzy nie znają Boga, do świata pustego, pozbawionego wartości, świata zlęknionego, szukającego sensu życia, świata, który ma wiele pytań i żadnych odpowiedzi. Ta pustynia czeka na Ciebie, żebyś jej mieszkańcom zaniósł radosną nowinę o zmartwychwstaniu, żebyś pokazywał im sens, zaprowadził ich do Jezusa. Tylko tyle. On już zadba o resztę, ożywi tę pustynię, zaczną na niej powstawać oazy, z biegiem czasu będzie ich coraz więcej. A kiedyś ta pustynia się zazieleni...

sobota, 4 kwietnia 2015

Wielka Sobota

Chrystus umarł i został złożony do grobu. Dziś nie ma Eucharystii, jest cisza. Nie daj się, Drogi Czytelniku, wciągnąć w ten gwar ludzi biegających po sklepach, pospiesznie idący święcić pokarmy. Daj się za to wciągnąć w tę ciszę, która otacza grób Jezusa i zadaj sobie pytanie: „jaki byłby świat i jakie byłoby moje życie bez Boga?” Czy na pewno lepsze jak niektórzy sądzą?

piątek, 3 kwietnia 2015

Wielki Piątek

Dziś zachęcam Cię, Drogi Czytelniku, do rozważenia Męki Pana Jezusa.

(J 18,1-19,42)

+ - słowa Chrystusa
E. - słowa Ewangelisty
I. - słowa innych osób pojedynczych
T. - słowa kilku osób lub tłumu.

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Jana.

Pojmanie Jezusa 
E. Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swoimi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: + Kogo szukacie? E. Odpowiedzieli Mu: I.Jezusa z Nazaretu. E. Rzekł do nich Jezus: + Ja jestem. E. Również i Judasz, który Go zdradził, stał między nimi. Skoro więc rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: + Kogo szukacie? E. Oni zaś powiedzieli: T. Jezusa z Nazaretu. E. Jezus odrzekł: +Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. E. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: + Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec? 

Przed Annaszem. Zaparcie się Piotra
E. Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród. 
A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec arcykapłana, podczas gdy Piotr zatrzymał się przed bramą na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A służąca odźwierna rzekła do Piotra: I. Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? E. On odpowiedział: I. Nie jestem. E. A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się. 
Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: + Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem. E. Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: I. Tak odpowiadasz arcykapłanowi? E. Odrzekł mu Jezus: + Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?E. Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza. 
A Szymon Piotr stał i grzał się. Powiedzieli wówczas do niego: T. Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów? E. On zaprzeczył mówiąc: I. Nie jestem. E. Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: I. Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? E. Piotr znowu zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał. 

Przed Piłatem 
Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożywać Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: I. Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? E. W odpowiedzi rzekli do niego: T. Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie. E. Piłat więc rzekł do nich: I.Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. Nam nie wolno nikogo zabić. E. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć. 

Przesłuchanie 
Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a wywoławszy Jezusa rzekł do Niego: I. Czy Ty jesteś królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? E. Piłat odparł: I. Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? E. Odpowiedział Jezus: + Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. E. Piłat zatem powiedział do Niego: I. A więc jesteś królem? E. Odpowiedział Jezus: + Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdziwe. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. E. Rzekł do Niego Piłat: I. Cóż to jest prawda? E. To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: I. Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił króla żydowskiego? E. Oni zaś powtórnie zawołali: T. Nie Tego, lecz Barabasza! E. A Barabasz był zbrodniarzem. 

„Oto człowiek” 
Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: T. Witaj, królu żydowski! E. I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: I. Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy. E.Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: I.Oto człowiek. E. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: T. Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! E. Rzekł do nich Piłat: I. Weźcie Go i sami ukrzyżujcie Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym. 
E. Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa:I. Skąd Ty jesteś? E. Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: I. Nie będziesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować? E.Jezus odpowiedział: + Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie. E. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: T. Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi. 

Wyrok 
E. Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Litostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień, przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: I. Oto król wasz! E. A oni krzyczeli: T. Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! E.Piłat rzekł do nich: I. Czyż króla waszego mam ukrzyżować? E. Odpowiedzieli arcykapłani: T. Poza Cezarem nie mamy króla. E. Wtedy wydał im Jezusa, aby Go ukrzyżowano. 

Ukrzyżowanie 
Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, król żydowski. Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: T. Nie pisz: Król żydowski, ale że On powiedział: Jestem królem żydowskim. E. Odparł Piłat: I. Com napisał, napisałem. 
E. Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą. T. Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. E. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie moje szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze. 

Ostatnie słowa 
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: + Niewiasto, oto syn twój. E. Następnie rzekł do ucznia: + Oto matka twoja. E. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. 

Śmierć Jezusa 
Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: + Pragnę. E.Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: + Wykonało się! E. I skłoniwszy głowę wyzionął ducha. 

Przebicie serca 
Był to dzień Przygotowania; aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat - ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem - Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz kiedy podeszli i do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kości Jego nie będą łamane. I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebodli. 

Złożenie do grobu 
Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A w miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc ze względu na żydowski dzień Przygotowania złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu. 

czwartek, 2 kwietnia 2015

Wielki Czwartek

(J 13,1-15)
Było to przed Świętem Paschy. Jezus widząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.
W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydać, widząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.
Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?” Jezus mu odpowiedział: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później to będziesz wiedział”. Rzekł do Niego Piotr: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał”.
Odpowiedział mu Jezus: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę”.
Powiedział do niego Jezus: „Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy”. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: „Nie wszyscy jesteście czyści”.
A kiedy im umył nogi, przywdział szaty, i gdy znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie «Nauczycielem» i «Panem» i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem”.

Nie wiemy czego spodziewali się uczniowie po tej wieczerzy, może coś przeczuwali, a może myśleli, że to kolejne takie spotkanie z Nauczycielem. Wiemy jednak, że pewne rzeczy ich zaskoczyły, widzimy to po reakcji Piotra, kiedy Jezus umywa mu nogi. To było coś bulwersującego i szokującego- Mistrz, Nauczyciel, obmywa nogi uczniowi. Piotr się broni, oburza, bo jeszcze nie rozumie tego, co jest istotą, esencją nauki Jezusa- to służba. On po to przyszedł na świat.
Inny starzec powiedział: „Zbawiciel narodził się dla ciebie, człowieku. Syn Boży przybył tu dla ciebie, abyś ty mógł dostąpić zbawienia. Pozostając Bogiem stał się człowiekiem. Stał się chłopcem, stał się lektorem. Wziął bowiem w synagodze księgę i czytał: >>Duch Pański spoczywa na mnie, ponieważ namaścił mnie i posłał mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę<<. Stał się subdiakonem, gdy sporządziwszy sobie bicz ze sznurków powyrzucał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, i tak dalej. Stał się diakonem, gdy przepasał się prześcieradłem i umył nogi swym uczniom przykazując im, by obmywali nogi braciom. Stał się kapłanem, gdy zasiadł między nauczycielami i nauczał. Stał się biskupem i wziął chleb, pobłogosławił, połamał i dał swoim uczniom i tak dalej. Dla ciebie był biczowany i umarł na krzyżu, a trzeciego dnia zmartwychwstał i wstąpił do nieba. Wszystko przyjął na siebie. Z twego powodu wykonał wszystko zgodnie z postanowieniem. Wszystko dokładnie, wszystko do końca, po to, aby nas zbawić. A ty dla Niego nie będziesz znosił trudów?”* Dziś zostawiam Cię z tym pytaniem, Drogi Czytelniku.

* „Apoftegmaty ojców pustyni”, Tom 2

środa, 1 kwietnia 2015

Wielka Środa

(Mt 26,14-25)
Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu . A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi. Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba nie ja, Panie? On zaś odpowiedział: Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: Czy nie ja, Rabbi? Odpowiedział mu: Tak jest, ty. 

Co mi dacie w zamian za odrzucenie Boga, naplucie na Kościół, dołączenie do chóru szyderców? Dobrą pracę, walizkę pieniędzy, sławę, wywiady w gazetach? Ilu jest dziś takich współczesnych Judaszów, którzy za grosze potrafią sprzedać Jezusa. Chciałoby się ich wytknąć palcem, nakrzyczeć na nich, pogardzać nimi i zapytać Jezusa, którzy to dokładnie Go zdradzili. A Jezus mógłby powiedzieć: „Ty mnie zdradziłeś, niestety Ty...”.

wtorek, 31 marca 2015

Wielki Wtorek

(J 13,21-33.36-38)
Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swoimi doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi”. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi.
Jeden z uczniów Jego, ten, którego Jezus miłował, spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: „Kto to jest? O kim mówi?” Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: „Panie, kto to jest?”
Jezus odpowiedział: „To ten, dla którego umaczam kawałek chleba i podam mu”. Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wszedł w niego szatan.
Jezus zaś rzekł do niego: „Co chcesz czynić, czyń prędzej”. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: „Zakup, czego nam potrzeba na święta”, albo żeby dał coś ubogim. On zaś po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc.
Po jego wyjściu rzekł Jezus: „Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim chwałą otoczony, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale jak to Żydom powiedziałem, tak i wam teraz mówię, dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie”.
Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, dokąd idziesz?”
Odpowiedział mu Jezus: „Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz”.
Powiedział Mu Piotr: „Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie”.
Odpowiedział Jezus: „Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz”.

Dla apostołów nadchodzą chwile próby. Judasz już odpadł, postanowił zdradzić, Piotrowi wydaje się, że trzyma się mocno, zapewnia, obiecuje, gwarantuje, a tak naprawdę jest kolosem na glinianych nogach. Chociaż tego nie widać, to już upadł w momencie, kiedy za bardzo uwierzył we własne siły. Inni niewiele rozumieją, są z Jezusem, ale już niedługo. A jak Ty zachowujesz się w chwili próby? W chorobie, w sytuacji, gdy należy dać publicznie świadectwo swojej wiary, kiedy musisz bezgranicznie zaufać Bogu, chociaż po ludzku dany problem jest nie do rozwiązania. Możesz pójść wtedy drogą Judasza i sprzedać Boga, przehandlować swoje wartości i ideały, ale wiesz dobrze do czego to prowadzi. Możesz pełen pychy i wiary we własne siły pójść drogą Piotra, który zapiera się Jezusa i możesz na tym poprzestać, ale wtedy będziesz zdrajcą. Ale możesz pójść dalszą drogą Piotra- zapłakać nad sobą, swoją słabością i powiedzieć Jezusowi, że Go kochasz- wtedy jesteś zwycięzcą.

poniedziałek, 30 marca 2015

Wielki Poniedziałek

(J 12,1-11)
Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku.
Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który Go miał wydać: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?” Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. 
Na to Jezus powiedział: „Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie”. 
Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.  

Spójrzmy na postawę Judasza, czy czegoś nam nie przypomina? Jedno wielkie kombinowanie jak i co jeszcze można ukraść, żeby mieć więcej i więcej. Czy jednak nie miał on racji? Po co taki drogocenny olejek, skoro tyle dobra można byłoby uczynić, sprzedając go? Owszem, to prawda, ale tu chodzi o coś innego. Jezus nie potrzebuje ani Twoich pieniędzy, ani najdroższego olejku, ani złota, kadzidła i mirry ani żadnych skarbów. Po co więc mu to wszystko? On chce po prostu zobaczyć Twoje serce, gotowe dawać innym to, co najcenniejsze. Jesteś gotów?

niedziela, 29 marca 2015

VI niedziela Wielkiego Postu

(J 12,12-16)
Wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: „Hosanna. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie” oraz: „Król izraelski!”
A gdy Jezus znalazł osiołka, dosiadł go, jak jest napisane:
„Nie bój się, Córo Syjońska, oto Król twój przychodzi, siedząc na oślęciu”.
Jego uczniowie początkowo tego nie rozumieli. Ale gdy Jezus został uwielbiony, wówczas przypomnieli sobie, że to o Nim było napisane i że tak Mu uczynili.

Dziś Niedziela Palmowa. W Ewangelii odczytywana jest Męka Pańska, nad którą będzie okazja pochylić się w Wielki Piątek, ja z kolei przytaczam dziś fragment Ewangelii odczytywany w czasie procesji i poświęcenia palm.
Jezus wjeżdża do Jerozolimy jako Król, można wyczuć ten entuzjazm, tę radość z tego, że oto jest! A co stanie się krótko po tym? Pojmanie, biczowanie, upokorzenie i skazanie na śmierć. Gdzie byli wtedy ci, którzy tak entuzjastycznie witali Jezusa? Ta scena pokazuje jak niewiele dzieli skrajne uczucia i emocje w ludzkich sercach, jak presja tłumu wpływa na poszczególne jednostki, jak szatan łamie ludzkie serca. Tak było za czasów Jezusa, tak jest i dziś. Ilu było i jest takich, którzy z entuzjazmem przyjmowali Jezusa do swojego życia, wiwatowali na Jego cześć, a potem stali w pierwszych rzędach tłumu krzyczącego „ukrzyżuj!”? Czy jest jakiś sposób, żeby tego uniknąć? Tak, bądź jak Maryja- nie zawsze była widoczna, być może była w wiwatującym tłumie, ale nie słyszymy, żeby krzyczała z dumą, że to Jej Syn, ona zawsze pokornie stała niewidoczna z boku. Oprócz tego jednego, najważniejszego momentu- wtedy była pod samym krzyżem. 

sobota, 28 marca 2015

XXXIV dzień Wielkiego Postu

(J 11,45-57)
Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił.
Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Najwyższą Radę i rzekli: „Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród”. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: „Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród”.
Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić.
Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami.
A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: „Cóż wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?”
Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać.

Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. Przekładając te słowa arcykapłanów i faryzeuszów na język współczesny, można by powiedzieć: „Jeśli zaproszę Jezusa do mojego życia, to inni mnie wyśmieją, wylecę z elitarnego towarzystwa, Jezus zburzy wszystkie posągi moich bożków- pieniędzy, seksu, władzy i nie zostanie nic”. Tak, to prawda, tak się stanie, ale czy to jest naprawdę wysoka cena jaką musisz zapłacić, żeby Twoje życie miało sens, było poukładane, proste oraz piękne i nie kończyło się z chwilą śmierci? Zastanów się nad tym, Drogi Czytelniku.

piątek, 27 marca 2015

XXXIII dzień Wielkiego Postu

(J 10,31-42)
Żydzi porwali kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: „Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować ?”
Odpowiedzieli Mu Żydzi: „Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga”.
Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: «Ja rzekłem: Bogami jesteście?» Jeżeli Pismo nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże — a Pisma nie można odrzucić - to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: «Bluźnisz», dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu”.
I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał.
Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale że wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.

Żydzi powiedzieli Jezusowi, że nie chcą Go kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo. Można powiedzieć, że ci, którzy chcieli zabić Jezusa sami mieli wiele na sumieniu, ale nie na tym chciałem się skupić, a na fakcie kamienowania za bluźnierstwo. Proponuję Ci dziś mały rachunek sumienia- czy w słowniku pojęć, którymi operujesz, istnieje jeszcze coś takiego jak bluźnierstwo? Czy cokolwiek uważasz za bluźniestwo, czy może używasz już innych pojęć- prowokacja artystyczna, performance, dobry humor? Nie zachęcam Cię, Drogi Czytelniku, abyś kogokolwiek fizycznie eliminował, ale zastanów się, czy szokuje Cię jeszcze bluźnierstwo? Czy na nie reagujesz?