czwartek, 28 lutego 2013

XIV dzień Wielkiego Postu


Łk 16,19-31 

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: «Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu». Lecz Abraham odrzekł: «Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać». Tamten rzekł: «Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". Lecz Abraham odparł: «Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają». «Nie, ojcze Abrahamie, odrzekł tamten, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą». Odpowiedział mu: «Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą»”. 

„Gdyby Bóg mi się objawił, gdyby stał się na moich oczach jakiś wielki cud, uzdrowienie, wskrzeszenie, to wtedy na pewno bym uwierzył”. Nie uwierzyłbyś, na pewno. Wielu widziało cuda, wielu chodziło z Jezusem, a nie uwierzyli. Wiara domagająca się potwierdzeń, dowodów, to nie wiara. Wiara musi być bezwarunkowa. „Lecz Abraham odparł: «Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają».”- a Ty masz łatwiej, masz samego Boga- Jezusa, na co dzień, na wyciągnięcie ręki- w Eucharystii.

środa, 27 lutego 2013

XIII dzień Wielkiego Postu


Mt 20,17-28 

Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: „Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i upadając Mu do nóg, o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego pragniesz?” Rzekła Mu: „Po wiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?” Odpowiedzieli Mu: „Możemy”. On rzekł do nich: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”. Gdy dziesięciu to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie waszym niewolnikiem. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.  

Słowa o służbie powracają w Wielkim Poście jak bumerang. Nieprzypadkowo, ponieważ aby nawrócenie było szczere, trzeba odrzucić wszelką pychę, egoizm, usunąć ze swojego serca wszelkie żądania kierowane do Boga. „Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą.”- chcesz być wielki?

wtorek, 26 lutego 2013

XII dzień Wielkiego Postu


Mt 23,1-12 

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Wy zaś nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten, który jest w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo tylko jeden jest wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”. 

Mieć willę, mnóstwo pieniędzy, być sławnym, mieć służbę. Jednym słowem być człowiekiem sukcesu. Kto o tym choć przez chwilę nie marzył? Boska logika, boska miara jest jednak zupełnie inna. Pokorny, cichy, skromny, wiernie, bezinteresownie i oddanie służący innym- po ludzku: frajer. Dla Boga- Święty.

poniedziałek, 25 lutego 2013

XI dzień Wielkiego Postu


Łk 6,36-38 

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane: miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrze wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”.

To już kolejny dzień w tym Wielkim Poście, kiedy słyszymy, że mam być jak Ojciec. Każdy z nas narzeka na otaczającą rzeczywistość, ludzi z którymi przyszło nam żyć, że źle nas traktują, że nikt się z nami nie liczy. Z pewnością w wielu przypadkach jest to prawda, ale nie zawsze. Dlaczego zatem nas to spotyka? Może dlatego, że nie jesteśmy miłosierni, osądzamy innych, potępiamy? W końcu „odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”. „Dobro uczynione innym wraca do człowieka ze zdwojoną siłą”- chyba każdy przyzna, że coś w tym jednak jest.

niedziela, 24 lutego 2013

Druga Niedziela Wielkiego Postu


Łk 9,28b-36

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: "Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza". Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: "To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie". W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili o tym, co widzieli. 

Nie ludzi dookoła, nie głosu z mediów, ale Jezusa- właśnie Jego trzeba słuchać. Niby nic trudnego, a jednak. Kiedy człowiek chce posłuchać Jezusa, wtedy cały świat, wszystko dookoła wydaje się zakłócać Jego słowa, wszystko przeszkadza. Co zrobić? Wyjść na górę, oderwać się od ziemi codzienności, zostawić na moment pracę, marzenia, zainteresowania i pójść na górę, by słuchać.

sobota, 23 lutego 2013

X dzień Wielkiego Postu


Mt 5,43-48 

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził». A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski”.  

Poprzeczka jest zawieszona naprawdę wysoko. Upadamy na każdym kroku, brakuje nam wiary, a Jezus mówi, że mamy być doskonali jak Bóg Ojciec. Ponury żart? Nie, bo nasza doskonałość ma się objawiać w prostych rzeczach, a streszcza się ona w jednym przykazaniu: „Będziesz miłował Pana Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem a bliźniego swego jak siebie samego”.

piątek, 22 lutego 2013

IX dzień Wielkiego Postu


Mt 16,13-19

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. 

Dziś jedno, krótkie, ale najważniejsze pytanie: kim dla mnie jest Jezus? 

czwartek, 21 lutego 2013

VIII dzień Wielkiego Postu


Mt 7,7-12 

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to co dobre tym, którzy Go proszą. Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy”.  

„Nie da się”- często tak mówimy. Nie da się nawrócić, nie da się żyć, bo brakuje pieniędzy, pracy, jedzenia, nie da się rozwiązać prostych konfliktów. A wystarczy poprosić Boga. Niemożliwe? „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.”- to słowa Jezusa. Bóg nie kłamie. Tylko trzeba uwierzyć, naprawdę uwierzyć.

środa, 20 lutego 2013

VII dzień Wielkiego Postu

Łk 11,29-32 

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”.  

Tym plemieniem jesteśmy my- ja i Ty Drogi Czytelniku. Ile znaków już otrzymaliśmy? Ilu ludzi próbowało nam powiedzieć, że jest z nami źle, że się staczamy, że czas się zmienić? Ile razy Bóg  poprzez konkretnych ludzi i wydarzenia próbował nas wyciągnąć z bagna grzechu? Ile razy obiecywaliśmy sobie i innym, że teraz już na pewno będziemy lepszymi ludźmi i zwykle na obietnicach się kończyło. „A oto tu jest coś więcej niż Jonasz”, tu jest Ktoś większy niż Jonasz. Sam Jezus woła, abyśmy się nawrócili.

wtorek, 19 lutego 2013

VI dzień Wielkiego Postu


Mt 6,7-15 

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie: święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zbaw ode złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień”.  

Myślę, że nieraz każdy z nas zastanawiał się jak się modlić, z pewnością odpowiedzi byłoby tyle ilu pytanych. Ale można też prosto, piękną modlitwą, której nauczył nas Jezus. O modlitwie „Ojcze Nasz” można pisać i pisać, jej głębia jest niesamowita. Dziś chciałem się jednak skupić na fragmencie Ewangelii tuż przed i po niej. 
„Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień”- kolejny dzień, kolejne ostre słowa. Modlimy się przecież „I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Jak ja przebaczam? Czy w Twojej głowie, Drogi Czytelniku też pojawiła się myśl „Ups, chyba nie najlepiej z tym jest”? Na szczęście nie jest jeszcze za późno, a czas Wielkiego Postu jest świetnym czasem, aby zadać sobie trochę trudu i uporządkować relacje z drugim człowiekiem.
„Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie”- większość z nas jest chodzącymi nadajnikami, ciągle mówimy i mówimy. U Boga na szczęście jest inaczej, tu nie działa reguła „mówisz i masz”. Tu jest reguła- słuchasz i masz, ale nie to co Ty chcesz, tylko On. 

poniedziałek, 18 lutego 2013

V dzień Wielkiego Postu


Mt 25,31-46 

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jedne od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: «Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie». Wówczas zapytają sprawiedliwi: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? » A Król im odpowie: «Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie-ście uczynili». Wtedy odezwie się do tych po lewej stronie: «Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom. Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie». Wówczas zapytają i ci: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?» Wtedy im odpowie: «Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili». I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”.  

Ostre słowa, wniosek jeden- kiedyś staniemy przed Bogiem i będzie prosta selekcja- zbawiony- potępiony. Coraz trudniej pojąć ten fakt, szczególnie w czasach kiedy wszystko jest rozmyte, szare, względne, kiedy wmawia się nam, że nie ma czerni i bieli, są tylko odcienie szarości. U Boga nie ma szarości. Co w takim razie zrobić, żeby znaleźć się wśród „błogosławionych Ojca Jezusa”? Uczynki, uczynki i jeszcze raz uczynki. Bezinteresowne, pełne miłości, będące pochyleniem się nad nędzą materialną i duchową tych najbardziej umęczonych. To jest właśnie jałmużna. Ona nieodłącznie kojarzy się z postem. Może właśnie teraz, w Wielkim Poście jest czas, by za wewnętrznym nawróceniem poszły konkretne czyny?

niedziela, 17 lutego 2013

Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu


Łk 4,1-13

Jezus pełen Ducha Świętego powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem”. Odpowiedział mu Jezus: „Napisane jest: »Nie samym chlebem żyje człowiek«.Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: „Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje”. Lecz Jezus mu odrzekł: „Napisane jest: »Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz«”. Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: »Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli«, i »na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień«”. Lecz Jezus mu odparł: „Powiedziano: »Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego«”. 
Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Nic, dosłownie nic się nie zmieniło przez całe wieki. Wciąż te same pokusy, może ich opakowanie jest inne, ale mechanizm i sendo to samo. Ciągła pokusa, by mieć więcej i więcej, by być kimś, by coś osiągnąć, by ktoś mnie wreszcie zauważył, by ludzie mnie oklaskiwali. W czasie poszczenia takie pokusy szczególnie się nasilają, jeśli post naprawdę prowadzi do Boga, to jest ich niesłychanie dużo. Jak ich unikać? Tak jak Jezus, a nawet jeszcze ostrzej- On krótką odpowiedzią je odrzucał, nam słabym zostaje tylko jedno- nie dyskutować z szatanem tylko zwrócić się do Boga.

sobota, 16 lutego 2013

IV dzień Wielkiego Postu


Łk 5,27-32 

Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim. Potem Lewi sprawił dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a była spora liczba celników oraz innych, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie i mówili do Jego uczniów: „Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami ?” Lecz Jezus im odpowiedział: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników”. 

Pójście za Jezusem- tu nie ma żadnych kalkulacji, symulacji czy to się opłaca czy nie. To ma być prosta i szybka decyzja- tak/nie (niepotrzebne skreślić). Masz się źle? Problemy, kłopoty, lęki, porażki, grzech? Jesteś grzesznikiem? Każdy jest. Więc nad czym się jeszcze zastanawiać? Słowa „Pójdź za Mną” Jezus kieruje do Ciebie.

piątek, 15 lutego 2013

III dzień Wielkiego Postu

Mt 9,14-15 

Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” Jezus im rzekł: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki oblubieniec jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im oblubieńca, a wtedy będą pościć”. 

Jest czas na zabawę, jest czas na refleksję, jest czas na pracę, jest czas na odpoczynek. Niby truizmy, ale wystarczy rozejrzeć się dookoła i okazuje się, że świat o tych prostych prawdach zapomniał. Imprezy przez okrągły rok z jednej strony, praca w niedziele i święta z drugiej. Wszystko zlewa się w jedno, dzień od dnia, miesiąc od miesiąca niczym się nie różni. Wielki Post to czas, który ma uporządkować nasze życie. Dziś piątek, zaczyna się weekend. Nie idź dziś na imprezę, odpocznij inaczej- spotkaj się z Bogiem. W niedzielę nie biegnij do sklepu- daj odpocząć innym. Pamiętaj, że „wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem” (Koh 3,1).

czwartek, 14 lutego 2013

II dzień Wielkiego Postu

Łk 10,1-9

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!» Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swą zapłatę.Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże»”.

Idźcie, po prostu idźcie. Jezus nie mówi, że najpierw trzeba stać się nie wiadomo kim- mędrcem, kimś sławnym, panem tego świata. Po prostu trzeba iść, kimkolwiek jesteś. Pewnie rodzą się teraz w Twojej głowie pytania- „Ale jak iść? Dokąd? Co mam robić? Uzdrawiać jak każe Jezus? Ja?”. Tak, Ty. Bo w dzisiejszym świecie brakuje właśnie takich robotników, którzy pójdą tam, gdzie nie dotrze nikt oprócz Ciebie- do szkół, miejsc pracy, rozrywki. Dla wielu świadectwo Twojej wiary może być ostatnią deską ratunku. Kto otrzymał łaskę wiary musi iść, ten wielki dar do tego obliguje. Idziesz?

środa, 13 lutego 2013

Środa Popielcowa

Mt 6,1-6.16-18

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.


W Środę Popielcową, pierwszy dzień Wielkiego Postu, słyszymy słowa z jednej strony łatwe, a z drugiej trudne. Łatwe- bo na „dzień dobry” Jezus daje nam wskazówki jak pościć, gotową instrukcję na najbliższe czterdzieści dni i na całe życie. Ale są to równocześnie słowa trudne- wbrew pozorom poprzeczka jest ustawiona wysoko. Ileż to razy każdy z nas przysięgał sobie, że stanie się lepszy, że wreszcie mąż, żona, mama, tata, rodzina, przyjaciele zobaczą, że się staram, że jestem lepszym człowiekiem, że wreszcie mnie ktoś pochwali i doceni. Post i nawrócenie to jednak nie jest show, przedstawienia w teatrze dla szerokiej widowni. Nawrócenie to coś wielkiego, a wielkie rzeczy rodzą się w ciszy, spokoju i pokorze. Nawet czysto ludzkie widowiska rodzą się w odosobnieniu. Wielkie przedstawienie w teatrze to setki prób przy pustej widowni, wielki mecz- tysiące godzin treningów na bocznych boiskach. Tak samo ma wyglądać moje nawrócenie- zanim inni zobaczą jego efekty, konieczne jest zamknięcie się w swojej izdebce i spędzenie godzin, dni a czasem i lat sam na sam z Bogiem. To zamknięcie, odosobnienie i skromność mają nam przypominać o jednym- nawrócenie jest przede wszystkim dla mnie.

niedziela, 10 lutego 2013

Wielki Post

W trwającym od kilku miesięcy Roku Wiary rozpoczyna się kolejny okres liturgiczny- Wielki Post. Może to być czas jak każdy inny, ot- zmiana „dekoracji” w kościele, fioletowy kolor szat liturgicznych, inne śpiewy, ale poza tym wszystko po staremu. Jednak Rok Wiary powinien szczególnie zmotywować każdego chrześcijanina do tego, aby coś po tym rozpoczynającym się Poście zostało. I niekoniecznie chodzi tu o poczucie zmarnowanego czasu, straconej kolejnej szansy. Chodzi o to, aby po tym Poście zostało nawrócenie. Piszę wyżej „każdego chrześcijanina”, ponieważ nawrócenia potrzebuje każdy bez wyjątku. Dla jednego nawrócenie będzie czasem totalnej zmiany życia, przewartościowaniem wszystkiego, rewolucją. Dla innego będzie to uwolnienie się od drobnych, powszednich grzechów, złych nawyków. Sama decyzja o tym, że chcę się nawrócić to już wiele, ale wciąż za mało. W okresie Wielkiego Postu Kościół zachęca nas szczególnie do sakramentu pokuty, to jest warunek konieczny każdego nawrócenia. Poza tym uczestnictwo i pełne przeżywanie Eucharystii, nie tylko tej niedzielnej, ale i w dni powszednie. Niezwykłą pomocą w nawróceniu mogą stać się przepiękne nabożeństwa- Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale. I wreszcie ostatnia sprawa- człowiek nawracając się, wraca w ramiona Boga. Trzeba jednak wiedzieć do kogo dokładnie wraca, Boga trzeba poznać. Niezawodnym sposobem, aby to zrobić jest lektura Pisma Świętego. To poprzez jego karty Bóg kieruje swoje słowa do mnie i do Ciebie, właśnie teraz, w okresie Wielkiego Postu, w Roku Wiary. Czas więc, aby sięgnąć po swoją księgę Pisma Świętego i zacząć z niej czerpać.
W tym momencie mogą się pojawić pytania- jak zacząć? Co czytać w Piśmie Świętym? Szkół jest wiele, ale ja chciałem zaproponować najprostsze rozwiązanie sięgnięcia po Ewangelię z danego dnia. W internecie istnieje mnóstwo stron, gdzie można znaleźć czytania, natomiast ja zapraszam do śledzenia mojego bloga. Przez cały Wielki Post na jego stronach będę zamieszczał fragment Ewangelii z dnia wraz z krótkim rozważaniem, które dotyczyło będzie tego tekstu.
Zatem zapraszam Cię, Drogi Czytelniku, do wspólnego kroczenia ku prawdziwemu nawróceniu i mam nadzieję, że treści z moje bloga choć troszeczkę staną się dla Ciebie pomocne. Natomiast największą moją radością będzie, kiedy odkryjesz piękne i niesamowite słowa jakie kieruje do Ciebie Bóg. W drogę!

poniedziałek, 4 lutego 2013

Polska w awangardzie po(d)stępu


W ostatnim czasie wciąż słychać z każdej strony kolejne niepokojące informacje, część z nich służy jako przykrywka tematów istotnych, m.in. fatalnej kondycji finansowej Polski, co jednak nie zmienia faktu, że problem jest głębszy. I tak słyszymy: legalizujmy związki partnerskie, rozmawiajmy o eutanazji, czy pan Grodzka będzie wicemarszałkiem czy wicemarszałkinią Sejmu. Do tego dochodzą liczne informacje o aktach profanacji w kościołach czy na cmentarzach.
Polska upada, bezrobocie szaleje, miliony Polaków wyjechały za granicę i najpewniej już ich tu nie zobaczymy, dzieci głodują, przemysł zniszczony, korupcja kwitnie, relacje międzyludzkie upadają, tryumfuje egoizm, kult piękna i pieniądza. Ale co tam, ważne, że będziemy mogli zarejestrować swoje związki (pytanie czyje, skoro wszyscy wyjadą, a jak nie wydają, to wymrą z powodu zapaści demograficznej?), starszym ludziom zapewnimy „godną” i przyspieszoną śmierć (może rozpocznijmy dyskusję o eutanazji dla wszystkich, wtedy znikną problemy służby zdrowia?), a w sejmie znaczące stanowisko zajmie osoba z poważnym zaburzeniem psychicznym. Jednym słowem, będziemy w awangardzie postępu.
Tak naprawdę, to nie postępu, a podstępu, w dodatku szatańskiego. Pod płaszczykiem pięknych i wzniosłych pojęć takich jak miłość, tolerancja, troska o innych, równouprawnienie itd. itp. pozwalamy, aby nas urabiano, powoli, powoli, ale coraz skuteczniej. Aż dziw bierze, że tak łatwo dajemy się podejść. Zapatrzeni na tzw. Zachód jakoś nie widzimy, że ów Zachód już to przerabiał i przerabia dalej.
Wiele osób to powtarza, powtórzę i ja- Polska upada, Polska jest na kolanach. Co zrobić? Jest jakiś ratunek? Jest. Trzeba upaść na kolana, by wstać z kolan. Sprzeczność? Nie. Trzeba upaść przed Kimś, by powstać.