środa, 30 stycznia 2013

„Goń Gadżet, goń”


Tytuł tego wpisu to dobrze znany fragment piosenki z serialu animowanego „Inspektor Gadżet”. Główny bohater to właśnie ów inspektor, jak podaje wikipedia- „mało inteligentny, wyposażony w wiele technicznych udoskonaleń detektyw- cyborg”. Postać w zasadzie zabawna, jeśli miałbym go oceniać, to muszę powiedzieć, że nawet darzę go pewną sympatią. Dlaczego akurat piszę o nim? Owo tytułowe „goń Gadżet, goń” po niewielkiej modyfikacji może zostać mottem życiowym wielu współczesnych ludzi. „Goń gadżet, goń”- odnoszę wrażenie, że dziś trwa wielki pościg za gadżetem- nowa komórka, tablet, telewizor, komputer, samochód itd. Im więcej nowinek, im więcej nowych, zbędnych funkcji tym lepiej. Oczekiwanie na premierę nowego modelu popularnego urządzenia staje się niejako sensem życia niektórych ludzi. A gdy upragniony sprzęt już pojawi się w sprzedaży, zewsząd słychać głosy „goń gadżet, goń”- kupuj szybko, bądź trendy, wyróżnij się, błyśnij. I tak oto człowiek staje się wyjątkowym właścicielem supernowoczesnego, wielofunkcyjnego urządzenia. Jednym z kilkuset milionów...
Niestety jest to niekończący się wyścig. Zachwycony człowiek ma swoją upragnioną zabawkę, ale tak naprawdę prace nad jej nowocześniejszym następcą już są zaawansowane, i znów pogoń. Niektórzy lubią gonitwę za nowościami, jako pierwsi muszą mieć nowy model urządzenia. Niby nic złego, ale odnoszę wrażenie, że problem jest większy niż zwykła gadżetomania. Gonitwa za rzeczą materialną, w dodatku zbędną do codziennego życia, to objaw poczucia pustki, braku głębszego celu w życiu. Celem jest pogoń za nowym modelem smartfona czy samochodu. Niestety ten pościg jest morderczy- im bliżej jesteś tym jesteś dalej. Paradoks? Nie do końca. Człowiek nie zdąży się nacieszyć tym co ma, a już jest coś nowszego, lepszego, szybszego.
Dobrze jest jednak przerwać ten wyścig, dla dobra własnego ducha, kieszeni i inteligencji, bo niestety jak pokazuje doświadczenie- człowiek „wyposażony w wiele technicznych udoskonaleń” przestaje używać rozumu. Bo system powiedział mi to i to, zrobi za mnie to i tamto, więc po co się głowić. Niby prawda, ale życia za mnie nie przeżyje. A organ nieużywany podobno zanika...

P.S. Inspektorze, proszę wybaczyć, że wspomniałem o Panu w notce o negatywnym wydźwięku, naprawdę Pana lubię;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz