piątek, 20 marca 2015

XXVII dzień Wielkiego Postu

(J 7,1-2.10.25-30)
Jezus obchodził Galileję. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi mieli zamiar Go zabić.
A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie.
Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: „Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest”.
A Jezus ucząc w świątyni zawołał tymi słowami: „I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest tylko Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał”.
Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Kim jest Jezus? Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy myśleli, że wiedzą kim On jest i skąd pochodzi. Poniekąd mieli rację, wiedzieli, że jest synem cieśli, prawdopodobnie znali Jego krewnych, z pewnością nieraz widywali go tu i ówdzie, ale czy to wszystko? Drogi Czytelniku, zachęcam Cię dziś do rzeczywistego wyjścia na pustynię i zadania sobie tego pytania: „Kim jest Jezus?”. Udaj się w miejsce, gdzie jest cisza, wyłącz choć na chwilę telefon, odseparuj się od świata. Nie bierz jednak ze sobą ściągawek, ponieważ nie chodzi o to, żebyś wyczytał kim jest Jezus, ale żebyś prosto z serca umiał sobie odpowiedzieć na to pytanie. Odpowiedź na nie jest lustrem, w którym widać Twoją wiarę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz