Mt 9,14-15
Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?”
Jezus im rzekł: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki oblubieniec jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im oblubieńca, a wtedy będą pościć”.
Kiedy pościć? Pytanie wydaje się proste, pewnie dziecko przygotowujące się do pierwszej Komunii Świętej odpowiedziałoby bez zastanowienia: w Wielkim Poście, w piątek, przed przyjęciem Komunii. Po co pościć? To pytanie jest już trudniejsze, tym bardziej, że sam post jest dziś czymś obcym. Scena pierwsza- „katolicka” Polska, piątek, spotkanie towarzyskie. Nie jem mięsa. Pytanie młodego człowieka: „czy jesteś wegetarianinem czy weganem?”. Postu nie ma wśród możliwych odpowiedzi. Scena druga. Rozmawiam z młodym człowiekiem, pada z moich ust słowo „asceza”. Rozmówca robi wielkie oczy i pyta co to takiego. Po co zatem pościć? „Dusza w żaden inny sposób nie osiągnie pokory, jak tylko przez odjęcie sobie chleba” (Abba Pojmen, „Apoftegmaty ojców pustyni”, Tom 2).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz